PKP – Prawdopodobnie Kiedyś Przyjedzie
Dopiero teraz znalazłem chwilę wolnego, aby opisać swoją drogę powrotną w ten weekend. W niedzielę, planowo, miałem wyjechać z łodzi Kaliskiej o 18:20 i dojechać na Toruń Główny koło 21:20 – oczywiście tak nie było.
Godziny przyjazdu przemilczę – powiem tylko że wyjechaliśmy dobrą godzinę później. Oczywiście, w tę pogodę nie byłoby to nic dziwnego, w końcu należy brać poprawki na warunki pogodowe… Jednak PKP dostarczyło nam jeszcze więcej atrakcji.
Otóż, jak się później okazało, PKP miało opóźnienie bo próbowało (nieskutecznie, oczywiście) naprawić pociąg, który okazał się zepsuty. O tym, że nieskutecznie dowiedzieliśmy się po 40 minutach jazdy – gdy zgasło światło, a potem, 10 minut później, pociąg stanął i dokonał żywota.
Na szczęście, z szczerego pola zabrał nas pociąg TLK – paradoks, niby “Tanie Linie Kolejowe”, a pociąg o niebo lepszy. Cały czas śmiejąc się z zaistniałej sytuacji i pocieszającego dziadka, opowiadającego o katastrofach pociągów sprzed lat – dojechaliśmy na miejsce…
