Studium Szaleństwa

na granicy potępienia

Windows 7 czy linux? Kolejny proceder Microsoftu

06 wrz 2009 19:01   ~samaelszafran   : Bez kategorii

Przeglądając ostatnio różne strony natrafiłem na ten oto link: http://www.linux.pl/?id=news&show=5491, który to opisuje jak MS szkoli swoich sprzedawców, by Ci wmawiali ludziom jaki to ich system jest wspaniały a linux zły. Cóż, należy się słowo wyjaśnienia:

Cóż, przeczytałem sobie ten artykuł i kilka z nim powiązanych i… muszę przyznać, dawno się tak nie uśmiałem. W artykule czytamy m.in że:

  • Linux nie obsłuży iPoda, Zune, większośći odtwarzaczy MP3 i drukarek – cóż. Jakoś wydaję mi się, że MS zaprzecza tu samemu sobie. Do każdej drukarki którą miałem, lub z którą pracowałem, na windowsie musiałem doinstalowywać sterowniki. Na linuxie jeszcze mi się to nie zdarzyło. A metod na obsługę iPoda pod linuxem jest pierdyliard, wystarczy poszukać w google. To samo z odtwarzaczami MP3, wszystko pod linuxem działa świetnie.
  • pod Linuksem nie zainstalujemy pakietu Windows Live Essentials – A po kiego chuja nam Windows Live Essentials? I do tego pod linuksem? Istnieje mnóstwo zastępstw dla niemalże każdego programu MS stworzonego pod linuxa.
  • pod Linuksem nie zagramy np. w World of Warcraft – Ciekawe więc dlaczego na winehq.org WoW ma status ‘Platinum’. Sam instalowałem wowa na linuxie używając wine i cedegi i nie wiem czemu miałoby nie działać.
  • nie będziemy posiadali supportu ze strony producenta – Tam w pokoju u sufitu rośnie sobie kilo kitu. RedHat, Cannonical, Novell… Wymieniać nazwy firm dalej?
  • pod Linuksem możemy zapomnieć o rozmowach video z użyciem najpopularniejszych komunikatorów – tja kurwa, a skajpa to ja z zegarka używam.
  • użytkownicy Ubuntu muszą aktualizować swój system wiele razy w miesiącu i nie mają informacji o tym, czy dana aktualizacja jest wymagana czy też opcjonalna -Po pierwsze, żadna aktualizacja nie jest wymagana. Chcemy, to aktualizujemy, nie chcemy, to nie. Dodatkowo, w windowsie jeszcze nie spotkałem się z czymś takim jak opis aktualizacji – a na wspomnianym przez autorów ubuntu jest zarówno opis, zastosowanie, jak i priorytet (tak, ubuntu kategoryzuje aktualizacje na ważne, mniej ważne, niemalże nieważne. Dodatkowo jeszcze określa, czy jest to aktualizacja kosmetyczna, czy też dotycząca bezpieczeństwa systemu).
  • pod Linuksem nie mamy pewności, że gdy pojawi się jakaś luka, to zostanie ona załatana – Przytoczę tu jeden przykład. W jednym z programów MS była poważna luka o której autorzy wiedzieli od dwóch lat. Dopiero gdy na świat wyszło, że ona istnieje, MS ruszył dupe do zrobienia łatki. A kto pamięta najpoważniejszą dziurę w jądrze linuksowym? Luka została odkryta, bodajże, o 14;50, o 15:05 była już łatka. Strzał w kolano?
  • Dokumentacja linuksa jest uboga – wobec tego dokumentacja Windowsa nadaje się na srajtaśme. Linux jest udokumentowany wszech i wobec, zarówno przez wydawcę dystrybucji jak i przez użytkowników. Czyżby MS nie umiał korzystać z takiego, jakże cudnego wynalazku, jak przeglądarka internetowa?

Co tak naprawdę pokazuje ta akcja? Że MS boi się linuksa. Widzi jego coraz większą popularność wśród użytkowników i, zwyczajnie, drży im dupa tak, że słychać jak jajka się obijają. Dlatego też MS sięga po najgorszą metodę marketingu – zaczynają wmawiać użytkownikom, że jedynym słusznym systemem jest ich dzieło, a linuks się do niczego nie nadaje. To już drugi art MS mający na celu wmówienie ludziom że linux jest o kilka epok gorszy od Windowsów – w poprzednim microsoft opublikował statystyki wydanych poprawek dla swoich systemów i dla linuxów z których wynikało, że do linuxa poprawek wyszło więcej. Problem polegał na tym, że MS w statystykach określił jakiego typu były to poprawki – do linuksów większosć to była kosmetyka, zaś do MS już łatanie exploitów. Interpretować to powinno się, moim zdaniem, w taki sposób:

Do linuxa wyszło więcej poprawek, bo zostały one zauważone. A były to lekkie poprawki. Do windowsa poprawek wyszło mniej – kod jest zamknięty, więc nie sposób zauważyć ich tak łatwo, a mimo to, niemal wszystkie poprawki do win były poważne. Wniosek? Windows ma więcej znalezionych POWAŻNYCH dziur niż linuks, a nikt nie wie ile dziur jeszcze nie odkryto.

Kolejna rzecz – MS ściga się z wydaniem WIN7 z googlem i ich systemem operacyjnym. Czyżby i tego systemu się obawiał? A jak się człowiek cieszy, to się diabeł cieszy (Diabełek z freeBSD? nvm…). Ciekaw jestem ile błędów przez ten pośpiech MS popełni…

  1. I POLAND Mozilla Firefox Ubuntu Linux

    “pod Linuksem nie zagramy np. w World of Warcraf”

    A co robiłem cały weekend? (Byłem w Azeroth) :P

  2. samaelszafran Mozilla Firefox FreeBSD

Zostaw komentarz

aby udowodnić że nie jesteś botem, przepisz kod z obrazka.
Anti-Spam Image

Subscribe to Studium Szaleństwa