Śmierć Michaela Jacksona a proceder artów na nk.
Nie jest nowiną śmierć Michaela Jacksona, króla POPu. Dlatego opisywanie jego śmierci sensu nie ma – i nie mam najmniejszego zamiaru tego robić. Ale w związku z jego śmiercią rozwinęło się kilka spraw, o których warto napisać – głównie po to, by je potępić.
Zawsze, ale to kurwa dokumentnie, podręcznikowo, słownikowo, ściśle (i inne kurwa epitety zwiększające siłe słowa) ZAWSZE, gdy dzieje się coś w świecie mediów, gwiazd, albo innych znanych gówien, pojawiają się na naszej-klasie arty, grafiki, łańcuszki, albo fikcyjne profile na ten temat. O ile do dzisiaj przymykałem na to oko, o tyle dzisiaj nie mogę trzymać mordy w kubeł i nie powiedzieć nic na ten temat.
Czy śmierć człowieka, nieważne kim był, to pierdolony powód do lansowania swojego profilu na nk? Ilu z ludzi, którzy dodali najnowszego arta ze zniczem na temat śmierci Króla Popu, naprawdę byli jego fanami? Ilu przejęło się jego śmiercią, ilu słuchało jego muzyki, albo potrafi wymienić chociaż jeden tytuł jego piosenki? De facto, za trzy dni Ci, którzy tego arta dodali, zapomną o nim. A o istnieniu MJ zapomną za tydzień.
Czy gdyby umarł Ci ojciec, matka, brat, ciocia, wujek – też byś to rozreklamował na naszej klasie? Też byś kazał wszystkim naszo-klasowiczom zapalić na swoim profilu znicz? Szczerze wątpie. I wiem, że Ty też.
Umarł człowiek. Uszanujcie ten fakt i jego pamięć.

O, widzę że dopracowałeś owe zdanie.. ;>
Zgadzam się w 100% . Dobijają mnie te obrazki. Zresztą nie tylko na nk lansują. Na fbl i f.pl również. Ale wiadome jest że większość wstawia to tylko po to żeby ludzie myśleli że był fanem Michaela. A jak MJ żył to większość z tych dzieciaczków po prostu wyśmiewała go i wierzyła w każde kłamstwo jakie media nagłaśniały ;// To jest smutne i dobijające.
Zostaw komentarz