Studium Szaleństwa

na granicy potępienia

Dopiero teraz znalazłem chwilę wolnego, aby opisać swoją drogę powrotną w ten weekend. W niedzielę, planowo, miałem wyjechać z łodzi Kaliskiej o 18:20 i dojechać na Toruń Główny koło 21:20 – oczywiście tak nie było.

Godziny przyjazdu przemilczę – powiem tylko że wyjechaliśmy dobrą godzinę później. Oczywiście, w tę pogodę nie byłoby to nic dziwnego, w końcu należy brać poprawki na warunki pogodowe… Jednak PKP dostarczyło nam jeszcze więcej atrakcji.

Otóż, jak się później okazało, PKP miało opóźnienie bo próbowało (nieskutecznie, oczywiście) naprawić pociąg, który okazał się zepsuty. O tym, że nieskutecznie dowiedzieliśmy się po 40 minutach jazdy – gdy zgasło światło, a potem, 10 minut później, pociąg stanął i dokonał żywota.

Na szczęście, z szczerego pola zabrał nas pociąg TLK – paradoks, niby “Tanie Linie Kolejowe”, a pociąg o niebo lepszy. Cały czas śmiejąc się z zaistniałej sytuacji i pocieszającego dziadka, opowiadającego o katastrofach pociągów sprzed lat – dojechaliśmy na miejsce…

GD Star Rating
loading...

Anno Domini 2010

01 sty 2010 22:23   ~samaelszafran   : Przemyślenia

Czyli otwarcie kolejnego roku. “Coś się kończy, coś się zaczyna”, jak to nazwał swoje powieści Sapkowski, trafnie oddają sytuację. Poprzedni rok odchodzi w niepamięć, rozpoczynamy nowy epizod. Tylko jaki będzie ten epizod..?

Mój pociąg zabłądził. Zabłądził bardzo daleko i w bardzo głupi sposób – nie wysiadłem na mojej stacji, w Łodzi, tylko pojechałem dalej. Przez ten rok nauczyłem się wiele – o ludziach, o życiu, nawet o miłości. Teraz złamię dany samemu sobie rozkaz i zacznę się rozpisywać na tematy, których nigdy bym tu nie poruszył. Trudno.

Pojechałem dalej. Nie wiem dlaczego to zrobiłem, wiem tylko że to było głupie posunięcie. Jechałem przed siebie, po torach zawiłych i nie do końca zrozumiałych, obserwując co dzieje się z moim życiem i ze światem dookoła mnie. Zabłądziłem, przyznaję się.

Ale ten rok już minął. Pociąg zawrócił, nawet nie zauważyłem kiedy. Patrząc przez okno na domy i drzewa nacierającyce na mnie, a w końcu wymijających mnie łukiem, patrząc na miejsca które już wcześniej widziałem, w których już byłem w końcu dostrzegłem swoją stację.

Ci którzy mnie znają już wiedzą. Czarne, pordzewiałe litery przybite dawno temu na peronie układały się w napis “Łódź Kaliska”. Tym razem wiedziałem że to moja stacja. Tym razem wysiadłem. Tym razem zostanę tu na dłużej. Kto wie, może i na zawsze?

Ci którzy śledzili trochę mojego bloga i wyczytywali w notkach poukrywane aluzje i znaczenia też już wiedzą o czym piszę. Podjąłem decyzję i mam zamiar przy niej już zostać. Znów jestem z kobietą, którą kochałem i którą kocham dalej. I jestem z tego powodu zajebiście szczęśliwy.

I w tym momencie Ci którzy mnie znają pewnie się zdziwią – to do mnie przecież cholernie nie podobne, pisać o takich rzeczach na forum publicznym. Trudno, szczęście emanuje ode mnie tak, że muszę to napisać. Mimo, że ta notka zapewne wygląda jak wyznanie miłosne podjaranego gimnazjalisty, napisałem to. Czułem, że musiałem to w jakiś sposób “wykrzyczeć” i nie wiem jak zostanę za to oceniony – ale to ani trochę nie wpłynie na szczęście, które mnie teraz wypełnia. I uważam, że każdy powinien doznać takiego szczęścia jakiego doznałem ja.

Zjebanego Szczęśliwego nowego roku.

GD Star Rating
loading...

Alsa zamiast PulseAudio i klawiatura?

27 gru 2009 22:12   ~samaelszafran   : Linux/Unix

No, PulseAudio (syf instalowany w najnowszym ubuntu, do dźwięku) ssie. Naprawdę, problemów z nim od cholery – wszyscy doradzają przesiadkę na Alsę – no to ja opiszę krok po kroku jak to zrobić tak, żeby dodatkowo działało jeszcze podgłaszanie/ściszanie z klawiatury ;)

1. Wywalamy Pulse, instalujemy Alse

# aptitude remove pulseaudio
# aptitude install esound

2. Robimy kopie zapasowe, tak na wszelki wypadek

# cp /etc/X11/Xsession.d/70pulseaudio /etc/X11/Xsession.d/70pulseaudio.back && rm /etc/X11/Xsession.d/70pulseaudio

3. Nie ma apletu do dźwięku! Co teraz?

Instalujemy te dwie paczki:

http://resonance.org/~josh/gnome-applets_2.28.0-0unofficial1_i386.deb

http://resonance.org/~josh/gnome-applets-data_2.28.0-0unofficial1_all.deb

I dodajemy regulator głośności jako applet do panelu.

4. Klawiatura

No, moja ulubiona część. Zakładam, że amixer jest już w systemie.

Otwieramy: System → Preferencje → Skróty Klawiszowe

Klikamy na dodaj – podajemy następujące parametry.

nazwa polecenie
ALSA VOLUME UP amixer set PCM 5%+
ALSA VOLUME DOWN amixer set PCM 5%-
ALSA MUTE Przejdź do pkt. 5

5. Wyciszanie

Niestety, nie znalazłem w amixerze prostego sposobu na wyciszenie dźwięku. Tzn tak: można zrobić ‘amixer set PCM mute’, ale wtedy żeby go włączyć spowrotem trzeba nieco innego polecenia użyć (amixer set PCM unmute). To trochę niewygodne, bo nie da się tego w prosty sposób przypisać pod klawisz.

Napisałem własny skrypt, który należy wrzucić do /usr/bin, nadać mu uprawnienia 755, stworzyć plik /var/alsastate i jego podać, jako polecenie do klawisza wyciszania. Skrypt korzysta z języka TCL. Sam skrypt:

#!/usr/bin/env tclsh
set statefile "/var/alsastate"
proc checkstate { } {
	global statefile
	set fd [open $statefile r]
	set state [read $fd]
	close $fd
	return $state
}

proc setstate { to } {
        global statefile
        set fd [open $statefile w]
        puts $fd $to
        close $fd
}

if {[checkstate] == 1} {
	puts stdout "muted!"
	exec amixer set PCM mute
	setstate 0
} else {
	puts stdout "not muted!"
        exec amixer set PCM unmute
	setstate 1
}

I rzeczy które potrzebujemy do jego odpalenia:

# aptitude install tclsh
# touch /var/alsastate

No – i to na tyle. Przypominam, użytkownik musi mieć uprawnienia do zapisu /var/alsastate, oraz że mój skrypt musi mieć uprawnienia +x.

GD Star Rating
loading...

Święta.

26 gru 2009 16:05   ~samaelszafran   : Pierdolenie kotka za pomocą młotka

Tak, święta. Wszędzie biało, zimno i cholernie wesoło.

A mi te święta jakoś nie podchodzą. Nadmierna szopka wokół tego wszystkie przestała mnie zupełnie bawić… Nie czuje tych świąt. Przestałem tym samym je lubić.

Wesołych.

GD Star Rating
loading...

“Od najmłodszych lat, jak rozdania kart”

14 gru 2009 22:02   ~samaelszafran   : Bez kategorii

Dobra, teraz uwaga i się nie śmiać. W przeciwieństwie do niektórych nie wstydzę się tego co robiłem – dotyczy się to również muzyki której slucham, bądź słuchałem, w tym wypadku to drugie.

Otóż, dawno, dawno temu, gdy mieszkałem jeszcze na koniuchach, na kanale Hyper (poświęconemu grom komputerowym) w reklamówce gry “Port Royale” (że ja jeszcze pamiętam te tytuły) leciała pewna muzyka. Najbardziej rozpoznawalny fragment tekstu umieszczam poniżej – może ktoś trafi tu przez wyszukiwarkę i mu to pomoże.

Dlaczego? Proste – bo ta piosenka mi się podobała, a nie mogłem jej za cholere znaleźć. Teraz, zupełnym przypadkiem, trafiłem na to (naprawdę przypadkiem, w życiu bym nie pomyśłał że taka fraza wpisana w wyszukiwarkę może wyrzucić mi tę piosenkę).

Fragment dla przeglądarki:

Wszystko się zmienia, od najmłodszych lat, jak rozdania kart, zmienia się świat, sam się zmieniasz,

Jak kolejne pokolenia, to jest nie do przeoczenia

Odkąd sluchałem tego typu muzyki trochę minęło (podobnie odkąd oglądałem Hyper, lub odkąd ostatni raz grałem w jakąś grę komputerową), jednak piosenki których słuchało się kiedyś przywołują dawne wspomnienia… Może komuś to pomoże ;)

http://w245.wrzuta.pl/audio/2QDcsc4gkTX/18.kriss_dwuosobowa_banda_-_zmiany

GD Star Rating
loading...

II – Niepewność

13 gru 2009 02:21   ~samaelszafran   : Opowiadania

Trap z hukiem opadł na nabrzeże. Sternik, który zeskoczył z pokładu zanim jeszcze ktokolwiek inny zdążył nawet o tym pomyśleć, męczył się teraz z przycumowaniem statku do mariny. Powoli i ze spokojem zaczęto rozładunek, zarówno towarów jak i załogi. Adyriel wyślizgnął się tak szybko, jak to tylko możliwe, byle tylko nie wpaść przypadkiem na Nirijel. Tego najmniej teraz chciał.

Ziemia pod stopami przyprawiała go o lekkie zawroty głowy. Ciężko po tygodniowym rejsie przyzwyczaić się do faktu, że grunt nie kiwa się na lewo i na prawo. No i na lądzie nie będzie tyle rumu.

Ale będzie piwo. Dużo piwa.

- Panie Adyriel! – zawołał go średniego wieku mężczyzna, ubrany w stylową czarną tunikę i ciemnobrązowe, skórzane spodnie. Po wyglądzie widać było, że w dzielnicy portowej był kimś ważniejszym – Panie Adyriel, miło Pana widzieć. Zapewne zachodzi pan w głowę po co pana tu sprowadziliśmy… Ah, przepraszam, gdzie moje maniery. Vincent Adgagge, będe pańskim przewodnikiem i, przynajmniej przez jakiś czas, zleceniodawcą.

Miło poznać – odparł sucho.

Nie lubił arystokracji, nieważne jak bardzo niewyniosła ona była. Fakt bycia „kimś ważnym” w slumsach nie miał najmniejszego znaczenia w dzielnicach obdarzonych nieco większym szacunkiem.

Ehm… Tak, zatem, tego. Pan pozwoli za mną?

*

- …Ale zrozum, on musi dalej zasiadać w radzie! Jej skład, poza przewodniczącym, nie zmienił się ani o jedną osobę!

- Bredzisz. Nikt o zdrowych zmysłach nie podjął by takich działań. A co jeśli nie udałoby się pozamykać wszystkich bram? Co gdyby on wyszedł i faktycznie przejął władzę nad Tamriel? Nikt z rady nie jest na tyle szalony, by zaryzykować aż na tyle.

- W radzie zasiada tylko inteligencja. Ktoś, kto to zaplanował musiał przewidzieć wszystkie prawdopodobieństwa, a tylko ktoś stąd miałby motyw…

- Czy ty nie rozumiesz…

Trzaśnięcie drzwi zagłuszyło dalszą część rozmowy. Może to i dobrze, umysł młodego elfa i tak zdawał się pracować jak guar w polu. Nie mniej jednak, to co usłyszał zmusiło jego umysł do choć odrobiny myślenia. Sprowadzają go tutaj z odległego Leyawiin, w powietrzu wisi coś gęstszego, a dwoje urzędników kłóci się w sprawie jakiegoś spisku? Czy to może mieć związek z nim? Na pewno nie. To tylko zmęczenie.

Nadzieje Adyriela na odrobinę odpoczynku po podróży bardzo szybko zostały ugaszone, gdy tylko weszli do małej izby, oświetlonej raptem przez dwa świeczniki. Mimo że atmosfera sprzyjała małej drzemce, Vincent natychmiast przeszedł do rzeczy.

Zatem, szanowny panie elfie, został pan tu sprowadzony w pewnym konkretnym celu.

Naprawdę?

- Proszę darować sobię ten sarkazm. Stoimy teraz w obliczu poważnego zagrożenia, choć wydawało się że wszystkie już minęły. Cesarz nie żyje, jedyny żyjący potomek stoi teraz zamieniony w kamień na dziedzińcu świątyni, przewodniczący rady cesarskiej rezygnuje ze stanowiska, a teraz jeszcze te morderstwa.

- Morderstwa?

- Tak, modrerstwa. Właśnie dlatego to pana tu sprowadziliśmy. Zamordowano siedem osób i nikt nie umie wskazać choćby najmniejszej poszlaki, która mogłaby doprowadzić nas do sprawcy.

- Zaraz, od kiedy to urząd skarbniczy zajmuje się sprawami jakichś morderstw?

- Od kiedy ofiarami stają się nasi… informatorzy. Straż cesarska nic sobie z tego nie robi, w końcu kilku żebraków mniej jest im tylko na rękę. Jedyne co robią, to wypisują akty zgonów, w rubryki wstawiając niezidentyfikowane dane…

- Ach, zatem mordowani są żebracy zbierający dla was pieniądze?

- Zamknij się pan, panie elf. Niech pan pamięta, że jest pan nam winien przysługę.

- Niestety.

- Tak czy siak, jest pan dość biegły w sprawach inwigilacji, jeśli można to tak nazwać. Jako, że morderstwa te nasiliły się w ciągu ostatniego tygodnia a giną tylko najwybitniejsi z naszych ludzi, wezwaliśmy pana. Musi się pan dowiedzieć kto eliminuje żebraków z ulic dzielnicy portowej, ale i.. nie, raczej przede wszystkim, dlaczego to robi.

- Dowiedzieć? Nie prościej byłoby po prostu go przyłapać na gorącym uczynku i zabić go na miejscu?

- Na Talosa, nie praktykujemy tu skrytobójstwa!

- Jasne.

- Cóż… Tak czy siak, swoje zadanie już pan zna. Nirijel odprowadzi pana do pańskiej izby, rano ktoś z naszych ludzi dostarczy panu resztę informacji. Dobranoc, Panie Adyriel.

Nie odpowiedział. Nie dlatego, że nie lubił urzędników i nie chciał życzyć mu dobrej nocy, lecz dlatego że znowu się zamyślił. Wszystko wydaje się dziwne, nic nie ma sensu. Żebracy? Spisek? Po co mieliby go ściągać z Leyawiin do śmierci kilku żebraków?

Ale teraz to nie miało znaczenia. Teraz priorytetem było dostać się do komnaty i położyć spać, jednocześnie nie patrząc Nirijel w oczy.

W piękne, niebieskie oczy.

GD Star Rating
loading...

Święta idą.

   ~samaelszafran   : Przemyślenia

Tak. Święta… Nadchodzą co roku, zawsze w grudniu, jednak czasami w wiosnę… Święta to podobno czas miłosierdzia, dzielenia się z innymi, przemyśleń, postanowień, obietnic poprawy – boże narodzenie miało pewnie w zamiarze zmusić nas mniej lub bardziej pośrednio do zmian: zmian w naszym zachowaniu, w naszym słownictwie, ubiorze, usposobieniu. Zmian na lepsze. Nie mniej jednak, zmian, których efektu nie widać.

Ludzie się zmieniają, jak wielu mawia, zapewne nie do końca rozumiejąc znaczenie tych słów. Faktycznie, zmieniają się, to wynika z zasad którymi rządzi się nasz organizm. Ale zmienia się na gorsze. To widać po wszystkim – widać to w telewizji, na ulicy, w domach, wśród sąsiadów, przyjaciół, rodziny… Niech każdy w tym momencie sięgnie pamięcią wstecz, do swojego dzieciństwa – do czasów kiedy biegał beztrosko na podwórku, bawiąc się w chowanego. Do czasów wczesnej podstawówki, gdy troski i problemy zdawały się w ogóle nie istnieć. Pamiętacie te czasy? To teraz zróbcie sobie szybki przeskok o rok naprzód. I następny. I następny…

Z każdym rokiem nasz entuzjazm wygasał. Coraz więcej rzeczy zaczynało drażnić nas dookoła – szkoła, a potem praca, nie tylko odebrały nam zabawę w chowanego, ale i sprawiły że chodziliśmy niewyspani. Pojawiły się uczucia – miłość, przyjaźń, nienawiść… Tego wcześniej nie było. A teraz jest.

Z jednej strony to dobrze – miłość to coś czego nam potrzeba, co dostarcza nam szczęścia i otuchy, chociaż to… Z drugiej, miłość nie jedną parę zaprowadziła już do nienawiści.

Nasz organizm ma to do siebie, że się rozwija. Na początku jest młody i piękny, potem wspaniały i silny, potem osłabiony i kruchy, a na końcu obumiera… To samo dzieje się ze wszystkim w przyrodzie. Czy to samo ma stać się z naszym światem?

Czy faktycznie wszystko dookoła stało się kurewsko szare i mętne, czy po prostu zmienił się nam punkt widzenia?

GD Star Rating
loading...

Jogger.

28 lis 2009 00:45   ~samaelszafran   : Przynudzanie

Nie, nie pomyliłem się w tytule – Jogger to pewnego rodzaju platforma do prowadzenia blogów na której postanowiłem się pokazać. Głównym celem mojego joggera będzie publikacja zdjęć i artykułów o zdjęciach robieniu – czyli mój fotograficzny pamiętnik.

Prócz tego będe tam zamieszczał szkice projektów nad którymi w danym czasie będę pracować. Jak wyjdzie moja przygoda z joggerem? Zobaczymy.

Adres: http://foto.samaelszafran.pl

GD Star Rating
loading...

Jedna z lepszych animacji poklatkowych jakie widziałem – wspaniała wyobraźnia i świetne wykonanie ;)

Jakby kogoś interesowało, to mam i sam podkład muzyczny ;)

Her Morning Elegance by Oren Lavie

GD Star Rating
loading...

Powiew zapomnienia – czyli wygrzebane spod łóżka.

15 lis 2009 21:25   ~samaelszafran   : Opowiadania

Dawno, dawno temu (czyli jakieś półtora roku temu) bawiłem się w pisanie… Głównie były to opisy postaci fabularnych, które potem wykorzystywałem do rozmaitych gier opartych o odgrywanie ról. Może niektórzy pamiętają postać Zorthana, najemnika z rozdwojeniem jaźni – raz spokojnego, wręcz zawstydzonego, innym razem szalonego, nieobliczalnego, z sadystycznymi skłonnościami. Może też niektórzy moi czytelnicy pamiętają postać Sandrira, maga bitewnego trudzącego się mokrą robotą, który starał się uciekać przed swoją przeszłością…

Tym razem dam coś innego. Nie mam pojęcia co to za postać, ani czy nawet użyłem tego kiedykolwiek w jakiejkolwiek mojej postaci. Robiłem po prostu porządki na strychu i znalazłem starego peceta… Biedak nie miał zasilacza, nie miał nawet procesora… Ale na kablach wisiał mu jakiś stary dysk twardy. Podłączyłem go – cóż, śmietnik. Wiele danych uszkodzonych, ale zachowało się kilka starych kawałków, trochę zdjęć, jakieś stare maile i właśnie ten tekst. Po tych właśnie mailach szacuje, że ma on od półtora roku do dwóch lat.

Tylko proszę się mi tu nie śmiać :-)

Przeczytaj reszte wpisu »

GD Star Rating
loading...

Zmiany techniczne

13 lis 2009 17:29   ~samaelszafran   : Bez kategorii

No cóż, mały eksperyment… Nie wiem, czy wszystko działa, ale powinno. Przeniosłem bloga na inny serwer (nginx + FreeBSD 7.2-STABLE). Ten stoi we francji. Dodatkowo:

* PHP działa na nieco innej zasadzie niż poprzednio, więc może wariować.

* Dodałem obsługę nowych adresów IPv6 – poprzednio tego nie było.

* Zrobiłem rewrite na nginxie – przez co linki wyglądają trochę czytelniej.

* No i generalnie, pogrzebałem trochę w ustawieniach. Mam nadzieję że wszystko działa, jednak o ewentualnych błędach prosiłbym być poinformowany – sam wszystkiego napewno nie zauważe ;)

GD Star Rating
loading...

Sposób na nudę 2

12 lis 2009 23:27   ~samaelszafran   : Pierdolenie kotka za pomocą młotka

Tym razem lekcja biologii. Czapeczka i joincik by Krzysiu.

GD Star Rating
loading...

Listopad – chłodny powiew dotykający umysłu

07 lis 2009 22:35   ~samaelszafran   : Przemyślenia

Mijają kolejne miesiące, ludzie przychodzą, odchodzą, czas mija a ja stoję w miejscu.

Zaczynam się zastanawiać czego właściwie dokonałem, co spierdzieliłem, co zrobić jeszcze muszę… W jednej chwili tańczę – wokół jest ciemno, widzę tylko jej oczy. Chwilę później biegam z aparatem po ruinach jakiegoś zamku… Błyska lampa, już piszę pierwszy, poważny egzamin w moim życiu. Wychodzę z klasy, jestem nad jeziorem, robię kolejny kurs nurkowy. Nie pierwszy, pewnie i nie ostatni. Jak tylko się wynurzam orientuję się, że siedzę na ognisku klasowym. Żegnam się z wszystkimi, dopiero zaczynając rozumieć jak bardzo będzie mi ich brakowało.

Zasypiam.

Budzę się w chorwacji. Robię kolejny już kurs, tym razem na fotografa podwodnego… Poznaję nowych ludzi, wiążą się nowe znajomości. Jedne mocniejsze, inne mniej. Gdy tylko schodzę z łodzi do portu, już siedzę w pociągu. Peron za peronem, powoli. Żabieniec, Łódź Kaliska, tor pierwszy przy peronie trzecim. To nie moja stacja. Kiedyś była. Jadę dalej, przed siebie. Zastanawiam się, czy mój pociąg kiedykolwiek jeszcze zawróci…

Tak to już z nami jest. Robimy coś, jesteśmy z tego zadowoleni, a chwilę później obracamy to wszystko w zgliszcza i próbujemy zacząć wszystko od nowa. Problem jednak polega na tym, że my jesteśmy cholernym lepem na błędy. Wprost uwielbiamy je popełniać, dlatego ten tok błędów nigdy się nie kończy.

Bo niestety, na tym to polega.

Wszystko co się rodzi, kiedyś musi umrzeć.

Nasze dokonania, nasze uczucia, nasze ciała. A ile człowiek by oddał, by zacząć od nowa.

Boże. Jak ja pierdolę.

GD Star Rating
loading...

Jak się okazuje, nasza kochana dzieciarnia nie poszła za głosem rozsądku i zamiast stulić dzioby i zakończyć temat, postanowili dalej ciągnać te bezsensowną “walkę”. Oczywiście cudzysłów zamierzony – bo i tak nie potrafią nam w żaden sposób zaszkodzić… No cóż. Ja przynajmniej nie bawie się w nic innego jak zwyczajne opisywanie tego, co oni robią by nam zaszkodzić :-)

A więc, z dnia dzisiejszego zrzut ekranu z ich shoutboxa (btw, po co na sieci IRC shoutbox, w dodatku na tym samym serwerze?):

zrzut_ekranu

Standardowo klikamy na obrazek by powiększyć.

No cóż… Mówi to sieć o której artykuły są w google we frazie “najgorsza sieć IRC”… Dodatkowo, kolejna ciekawostka. Jak się kliknie w linka na ich sb, to nie pokazuje strony upnetu – pokazuje ich własną stronę :-)) (to już taki mały psikus z naszej strony).

Tak jeszcze a propos ich “sieci”:

18:54 -!- There are 100 users and 37 invisible on 4 servers
18:54 -!- 21 operator(s) online
18:54 -!- 21 channels formed
18:54 -!- I have 22 clients and 3 servers
18:54 -!- Current Local Users: 22  Max: 35
18:54 -!- Current Global Users: 137  Max: 272

Cóż… Fajnie, gdyby nie…

 18:56 -BotServ(Services@MatrixXx.pl)- 70 bots available.

Czyli ile użytkowników ich sieci faktycznie żyje? :-) To są tylko boty serwisowe – tych zwykłych nie ma jak zliczyć… Ale jakis czas temu siedziao ich u nich z 4.. na jednym kanale :). A generalnie, anope daje jeszcze koło 6 zwykłych botów… No cóz, prosta matematyka pokazuje bardzo mały stosunek użytkowników żywych do mechanicznych :)

Cóż. Nie będe już więcej komentować ich zachowania – i nie, nie jest to fanfaronadyczne pierdolenie – zwyczajnie nie chcę już tego komentować. Zostawiam ich zachowanie wam do opinii.

GD Star Rating
loading...

Czyli o miłości z krótkim terminem ważności. “Ta, to dopiero będzie pierdolenie o przeżyciach…”. A nie. Tym razem to nie o moich przeżyciach – ani o niczyich. Ten wpis będzie o zachowaniach zaobserwowanych nie tylko przeze mnie, ale i przez inną osobę – której imienia również nie podam :-)

Może nie tylko my to zauważyliśmy, ale na pewno takie coś istnieje. I to coraz częściej – i wyjątkowo tym razem nie u kobiet (]:->), a o obu płci.

Zjawisko dość dziwne, którego pojąć sam nie mogę… Albo nie. Pojąć mogę, bo jest logiczne. Nielogiczne jest tylko to skąd ono się bierze. Mianowicie, coraz więcej osób traktuje to jak “zabawa w związki” (bo nie wszystkie nazwać można miłością) … Poznajemy kogoś, chwilę z nim jesteśmy, poznajemy kogoś “lepszego” i natychmiast zapominamy o tym, z kim jesteśmy obecnie.  Taka zabawa w znajdywanie partnera idealnego, która (jak obserwuję) coraz częściej kończy się nie wartym zachodu płaczem. Zarówno u osoby “porzuconej”, jak i “porzucającej”.

Pytanie tylko brzmi – po co ja to pisze? Amerykę odkryłem, czy jak? Nie. Aczkolwiek, ameryką to chyba jestem ja, bo jak patrzę na to wszystko myśląc, że sam bym tak nigdy nie zrobił, odczuwam że jestem starym pierdolnikiem. “Przecież stałe związki już nie są w modzie”… Możliwe. Ale te modne nie muszą wcale dawać tyle przyjemności.

Wiem, że nie zmienie świata – i nie mam takiego zamiaru. To byłoby nawracanie Wisły kijem… Ale może kiedyś ktoś również zauważy w jakie zachowania się staczamy, jakie nawyki uważamy za normalne i jak na przełomie pojęcie “miłośc” z szekspirowskiego romansu zmieniło się w pierdoloną kupę gówna.

Tak, znowu przeklinam.

I chuj.

GD Star Rating
loading...

Inkscape migający przy pełnym ekranie – compiz

22 paź 2009 22:00   ~samaelszafran   : Linux/Unix

Czyli mały poradnik – skoro mi się udało to się tym podzielę.

Nie tylko inkscape, ale większość aplikacji z opcją przejścia w tryb pełnoekranowy, “miga” przy najechaniu na cokolwiek myszką, gdy mamy włączone efekty compiza. Jakie na to lekarstwo? Okazuje się że o wiele lepsze niż fallback do metacity:

Otwieramy menedżera compiz, poleceniem:

ccsm

Wchodzimy w Opcje Ogólne i odznaczamy kwadracik przy opcji “cofnij przekierowanie okien pełnoekranowych“. Co prawda odbija się to odrobinkę na wydajności, ale skoro używamy compiza to raczej mamy sprzęt który sobie da z tym rade :-)

GD Star Rating
loading...

Zmiany, zmiany, ciag dalszy.

20 paź 2009 00:01   ~samaelszafran   : Pierdolenie kotka za pomocą młotka

Zmieniłem styl bloga, co pewnie mało osób zauważyło… No ale cóz. Mi się ten podoba i raczej przy tym najdłużej zostane ;) (ewentualnie podmienie logo… albo nie. Zobaczymy na co będe miał ochotę).

No i przy okazji dam małą ciekawostkę, którą Tril znalazł na wikipedii. Otóż nasi znajomi, dawniej znani jako silwerszajn teraz nazywają się matrikKs. Zmienili nazwe domeny (nicki te same, IP to samo) i myślą że są nową siecią :) (ba, nawet mówią “takie żeczy morzesz sobie robic na silvrsain, czy jakos tak”, cytowane słowo w słowo). No cóż, okej, odgrzewam stary kotlet. Ale co takiego ten Tril znalazł?

ano to:

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Internet_Relay_Chat&oldid=18799136

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Internet_Relay_Chat&diff=prev&oldid=18799136

(Jeśli link przestanie działać z jakichś przyczyn, proszę mi napisać, udostępnie screenshota tej strony).

No, cóz, ciekawa forma reklamy, nieprawdaż? Standardowo dla nich, błędy ortograficzne, przy okazji wyjątkowo chamska i, coby nie mówić, na-poziomie-dwunastolatka metoda reklamy. Oczywiście z open proxy :->

A tak pozatym, to mam kilka emotek do kadu do narysowania. Póki co zrobiłem te trzy, a jednak trochę ich jeszcze zostało… Prace będe wklejać oczywiście tutaj :-)

GD Star Rating
loading...

Tym razem wektorowo.

tuptup strongman2 strongman

Wszystkie w stanie oczekującym.

GD Star Rating
loading...

Spider

13 paź 2009 00:06   ~samaelszafran   : Pierdolenie kotka za pomocą młotka

Czyli mały pajączek. Log podrzucony przez znajomego, ze zgodą na publikację, ale pewne notatki wpierw:

Ricrid został wywalony na początku za to, że wspomniał o blogu Trila. Wrócił i się zaczyna log.

Dodatkowo, mała notatka na temat poruszonej przez niego kwestii prawnej, o co mnie zresztą sam poprosił:

23:51 <Gremdo> zaznacz, że to była specjalna socjotechniczna podpucha.
23:51 <Gremdo> udawaj durnia ;) żeby uznali cię za durnia a potem zacznij temat o którym coś wiesz.

Plus, odsyłam do wikipedii, żeby przeczytać kiedy powstał protokół IRC (dla leniwych, ‘88).

Chyba nie musze również zaznaczć że emul nie był pierwszym programem do IRC? A już tymbardziej wspominać jak śmieszną siecią jest MF i jakie gówniane doświadczenie wyniósł z niej nasz pajączek…

No a tutaj link do pliku z logiem:

PLIK

Jeśli ktoś przez to przebrnie, prosiłbym o komentarz na temat spidera i jego teorii. A od następnego postu znowu prace nad kadu. ;-)

EDIT!

Mała notatka do pana Spidera:

<Spider> cekawe co zrobia jak napisze w reg
<Spider> ze nie wolko powielac logow

Oczywiście – nic. Napewno niczego nie usuniemy. Skoro jest pan (pan jest tu wyjątkową ironią, dlatego pisany z małej litery) takim świetnym znawcą prawa to zapewne zdaje pan (ups, znowu ironia?) sobie sprawe, że żadne prawo, a w szczególności polskie, nie działa wstecz.

GD Star Rating
loading...

Kadu: strongman

11 paź 2009 14:05   ~samaelszafran   : KADU

Wersja statyczna:       strongman

Wersja animowana: ani_strongman

Stan: oczekujący

GD Star Rating
loading...
Subscribe to Studium Szaleństwa

Wybierz motyw